Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny
w Rudzie Śląskiej

Inwestujemy w jakość, nie w puste mury

18-02-2026, 12:56 (w) Foto: UM Ruda Śląska

Demografia nie bierze jeńców – tak można określić wyzwania, przed którymi staje dziś większość polskich miast. Ruda Śląska nie jest tu wyjątkiem. Drastyczny spadek liczby urodzeń oraz rosnące zapotrzebowanie na specjalistyczne wsparcie edukacyjne wymuszają na samorządach odważne, choć często trudne decyzje. O tym, dlaczego reorganizacja systemu jest koniecznością i jak wpłynie ona na przyszłość rudzkich placówek, rozmawiamy z Anną Krzysteczko, wiceprezydent Rudy Śląskiej ds. społecznych.

– Pani Prezydent, styczeń przyniósł kluczowe decyzje dotyczące przyszłości rudzkiej oświaty. Dlaczego reorganizacja sieci placówek stała się koniecznością właśnie w tym momencie?

– Odpowiedź jest złożona, ale fundamentem są nieubłagane fakty demograficzne. Jako samorząd nie możemy ignorować rzeczywistości, a ta pokazuje, że w Polsce, w tym w Rudzie Śląskiej rodzi się coraz mniej dzieci. To nie jest chwilowe wahnięcie statystyczne, lecz trwały trend, którym musimy zarządzić już teraz, aby system edukacji pozostał stabilny w nadchodzących latach. Liczby mówią same za siebie: w latach 2018-2025 populacja dzieci w wieku przedszkolnym w naszym mieście spadła o ponad 46 procent. Co więcej, prognozy na najbliższe pięciolecie są równie trudne i wskazują na ubytek kolejnych około 1600 podopiecznych.

– A pomyśleć, że jeszcze dekadę temu największym wyzwaniem rodziców była ograniczona liczba miejsc.

– Dziś sytuacja uległa całkowitemu odwróceniu. Po zakończeniu rekrutacji w wielu placówkach pozostają dziesiątki wolnych miejsc, a część oddziałów w ogóle nie może zostać uruchomiona z powodu braku chętnych. Utrzymywanie pełnej infrastruktury, kosztów ogrzewania i obsługi dla grup liczących zaledwie kilkoro dzieci to przejaw braku odpowiedzialności za finanse publiczne. Naszym obowiązkiem jest dostosowanie sieci placówek do realnych potrzeb mieszkańców, a nie do historycznych schematów, które przestały przystawać do rzeczywistości.

– Czy ta reorganizacja nie oznacza w praktyce ograniczenia dostępu do edukacji przedszkolnej dla mieszkańców niektórych dzielnic?

– Nie. I chcę uspokoić wszystkich rodziców: każde dziecko w Rudzie Śląskiej ma zagwarantowane miejsce w publicznym przedszkolu. Nasze działania nie polegają na odbieraniu dostępu do edukacji, lecz na jego racjonalnym i bezpiecznym rozmieszczeniu. Prowadzimy stały monitoring obłożenia we wszystkich częściach miasta. Analizy jednoznacznie wykazują, że po wprowadzeniu zmian wciąż będziemy dysponować wystarczającą rezerwą miejsc, aby odpowiedzieć na potrzeby każdej rodziny. Zmieniamy strukturę tak, aby była wydolna i nowoczesna, bo puste sale nie budują przyszłości naszych dzieci – robią to dobrze wyposażone placówki z pełną kadrą specjalistów.

– Rodzice często reagują bardzo emocjonalnie na wieść o wygaszaniu oddziałów w przedszkolach…

– Całkowicie rozumiem te emocje i szanuję je. Przedszkole to dla dziecka drugi dom i jeden z fundamentów poczucia bezpieczeństwa. Właśnie dlatego nie działamy gwałtownie. Cały proces reorganizacji prowadzimy z dużym wyprzedzeniem i transparentnie. W sytuacjach, gdzie wygaszamy konkretne oddziały, rodzice mają możliwość wskazania preferowanej lokalizacji zastępczej. Żadne dziecko nie zostanie pozostawione bez opieki, a naszym priorytetem jest, aby proces przejścia był dla najmłodszych naturalny i bezstresowy.

– Co dokładnie przesądziło o wyborze konkretnych placówek do reorganizacji i  jak wyglądała analiza ich funkcjonowania?

– To nie była jedna, nagła decyzja, lecz efekt wieloletnich obserwacji i rzetelnych analiz danych demograficznych. Pod uwagę wzięliśmy przede wszystkim fakt,  że w latach 2018-2024 liczba urodzeń w naszym mieście spadła średnio o 44,5%. To przekłada się na konkretne prognozy: liczba dzieci w wieku przedszkolnym obniży się z poziomu 4592 w ubiegłym roku szkolnym do zaledwie 2975 w perspektywie roku 2028/2029. Już w minionym cyklu edukacyjnym nie otworzyliśmy 15 zaplanowanych oddziałów przedszkolnych, ponieważ po prostu nie było dzieci, które mogłyby je wypełnić.

Przy wyborze placówek braliśmy pod uwagę nie tylko bieżące obłożenie i liczbę wolnych miejsc, ale także koszty utrzymania standardowego miejsca oraz stan techniczny obiektów. Chcemy koncentrować zasoby tam, gdzie infrastruktura jest nowoczesna i najlepiej dostosowana do współczesnych norm. Co istotne, analizy pokazują, że proces depopulacji dotyka całego obszaru Rudy Śląskiej, a nie tylko wybranych jednostek, co potwierdza konieczność systemowego podejścia do problemu w skali całego miasta.

– Czy te zmiany mają na celu wyłącznie wygenerowanie oszczędności w budżecie?

– Chodzi o coś znacznie ważniejszego niż proste oszczędności – chodzi o racjonalne wydatkowanie środków i kierowanie ich tam, gdzie potrzeby realnie rosną. Dzisiejsza oświatowa rzeczywistość to nie tylko puste sale, to przede wszystkim rosnąca liczba dzieci wymagających specjalistycznego wsparcia psychologiczno-pedagogicznego, terapii czy kształcenia w oddziałach integracyjnych. Uporządkowanie sieci placówek pozwala nam uwolnić środki, które dotychczas pochłaniało utrzymywanie niewykorzystanych murów i zainwestować je w specjalistów oraz nowoczesne narzędzia terapeutyczne. To jest przemyślana przebudowa systemu, a nie cięcia kosztów dla samych cięć.

– Reorganizacja nie omija również szkół ponadpodstawowych. Które placówki czekają zmiany i dlaczego?

– W szkolnictwie ponadpodstawowym sytuacja jest klarowna i wymagała porządków od dłuższego czasu. Analizy wykazały, że niektóre szkoły branżowe w naszym mieście od lat funkcjonują jedynie formalnie, nie prowadząc realnego naboru. Z tego powodu zapadła decyzja o likwidacji Branżowej Szkoły I Stopnia nr 3 w strukturze Zespołu Szkół nr 5 oraz Branżowej Szkoły I Stopnia nr 5 w Zespole Szkół nr 6. W obu przypadkach o losie placówek przesądził wieloletni brak uczniów. Jednocześnie kształcenie zawodowe w Rudzie Śląskiej pozostaje na wysokim poziomie i jest realizowane w tych jednostkach, które dysponują odpowiednią bazą dydaktyczną i cieszą się realnym zainteresowaniem młodzieży.

– To trudny czas dla kadry pedagogicznej. Co te zmiany oznaczają dla nauczycieli i pracowników obsługi?

– Sytuacja pracowników oświaty jest dla nas kluczowa, bo to ludzie tworzą jakość nauczania, a nie budynki. Naszym priorytetem pozostaje utrzymanie jak największej liczby miejsc pracy poprzez sprawne i elastyczne zarządzanie kadrą. Zanim zapadną jakiekolwiek decyzje o rozwiązaniu stosunku pracy, szczegółowo analizujemy możliwości przeniesienia nauczycieli do innych placówek, w których pojawiają się wolne etaty lub powstają nowe oddziały, na przykład te o charakterze integracyjnym. Wykorzystujemy także naturalne odejścia na emeryturę, aby proces zmian był jak najmniej dotkliwy dla personelu. Rozwiązania ostateczne, takie jak odprawy, są dla nas absolutną ostatecznością.

– Jak Ruda Śląska wypada na tle sąsiednich miast regionu?

– Nie jesteśmy odosobnionym przypadkiem. Z niemal identycznymi wyzwaniami mierzą się wszystkie miasta Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii oraz inne ośrodki w całym kraju. Spadek liczby urodzeń to zjawisko ogólnopolskie, które wymusza na samorządach odważne kroki. Nasze działania wpisują się w ten nieuchronny trend, ale wyróżniają się tym, że mają charakter planowy i oparty na wieloletnich danych, a nie na doraźnym łataniu dziur budżetowych.

– Jak Pani widzi rudzki system edukacji w perspektywie kilku lat?

– Naszym celem jest stworzenie systemu stabilnego, nowoczesnego i przede wszystkim odpornego na kolejne zmiany demograficzne. Takie założenia przyjęliśmy z prezydentem Michałem Pierończykiem. Chcemy, aby rudzka oświata była uporządkowana, przewidywalna i bezpieczna. Oznacza to lepsze wykorzystanie naszej infrastruktury, znaczne wzmocnienie wsparcia terapeutycznego oraz rozwój szkolnictwa specjalnego. Naszym zamierzeniem jest budowanie systemu, który daje rodzicom spokój, dzieciom najlepsze warunki do rozwoju w nowoczesnych placówkach, a miastu gwarancję stabilności finansowej na lata. To nasza inwestycja w jakość, która ostatecznie obroni się sama.                WT

 


Komentarze